AKTUALNOŚCI
  • Drukuj
  • Email

Św. Teresa Benedykta od Krzyża – Edyta Stein († 1942)

Śląsk był zawsze ziemią pogranicza. Gościnność była tu ceniona i praktykowana. Na tej ziemi od dawna mieszkali także wyznawcy judaizmu (Żydzi). Najczęściej osiedlali się w miastach i zajmowali się handlem. W małym górnośląskim miasteczku Lubliniec osiadła żydowska rodzina Courantów i Steinów, która później przeniosła się do Wrocławia. Tam przyszła na świat jedna z najbardziej fascynujących postaci pierwszej połowy XX w. – Edyta Stein (Teresa Benedykta od Krzyża).

Wychowana w ortodoksyjnym judaizmie, w pierwszych latach studiów odrzuciła wiarę biblijną. Pociągnęła ją filozofia (fenomenologia). Nawróciła się jednak i przyjęła chrzest w Kościele katolickim, a później wstąpiła do Karmelu w Kolonii. Podczas drugiej wojny została aresztowana w Echt (Holandia) i wywieziona do niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz–Birkenau.

Z ewangelii:

J 15, 12n. 20-21 To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich (...). Pamiętajcie o słowie, które do was powiedziałem: «Sługa nie jest większy od swego pana». Jeżeli Mnie prześladowali, to i was będą prześladować. Jeżeli moje słowo zachowali, to i wasze będą zachowywać. Ale to wszystko wam będą czynić z powodu mego imienia, bo nie znają Tego, który Mnie posłał.

Odczytanie życia świętej Żydówki i karmelitanki w świetle Ewangelii jest wprowadzeniem w „naukę Krzyża", która dla jednych była głupstwem, a dla innych zgorszeniem. Dla Teresy Benedykty od Krzyża była mocą i mądrością Bożą (1 Kor 1, 24). Edyta Stein urodziła się 12 października 1891 r. we Wrocławiu. W tym roku dzień jej urodzin zbiegł się z Jom Kippur, żydowskim świętem, Dniem Pojednania (por. S. Batzdorff, Ciocia Edyta, 80). Rodzina i współcześni jej czciciele widzą w tym wymowny znak. Teresa Benedykta (Edyta), podobnie jak Szaweł (Paweł), nigdy nie wyrzekła się żydowskich korzeni (por. Rz 9, 4-5) i gorąco pragnęła, by ustało „zgorszenie krzyża" (Ga 5, 11). Stopniowo odkrywała też w swoim życiu tajemnicę Krzyża jako symbolu miłości i przyjaźni z Jezusem Chrystusem (por. Rz 6, 6; Ga 2, 19; 6, 14. 17; E. Stein, Wiedza Krzyża, Kraków 2005). Nie była to droga prosta ani łatwa. Edyta jako młoda kobieta zagubiła gdzieś swoją wiarę, cechowało ją w tym czasie raczej myślenie liberalno-mieszczańskie i filozoficzne. W swoim dorobku łączyła jednak rzetelne poszukiwania naukowe z ich wymiarem praktycznym. Przełom dokonał się pod wpływem świadectwa żony ukochanego nauczyciela, która zaprosiła ją do Getyngi, aby uporządkować naukową spuściznę zmarłego męża. Edyta spodziewała się zobaczyć złamaną i zrozpaczoną wdowę, którą znała jako szczęśliwą małżonkę u boku szlachetnego człowieka. Rzeczywistość okazała się inna. Spotkała spokojną i pogodzoną z losem panią Reinach, która przyjęła śmierć męża jako udział w krzyżu swego Mistrza. Edyta tak opisała to doświadczenie: „Było to moje pierwsze zetknięcie się z krzyżem i jego boską mocą, jakiej udziela on tym, którzy go niosą. Po raz pierwszy widziałam naocznie zrodzony ze zbawczego cierpienia Chrystusa Kościół i jego zwycięstwo nad ościeniem śmierci. Był to moment, w którym moja niewiara załamała się, judaizm zbladł, a Chrystus zajaśniał: Chrystus w tajemnicy krzyża". To wyznanie, uczynione pewnemu księdzu, krótko przed swą śmiercią, siostra Benedykta zakończyła słowami: „Dlatego też przy obłóczynach mogłam wyrazić tylko życzenie: by w zakonie nazywać się siostrą «od Krzyża»" (por. Edyta Stein – filozof i karmelitanka, 54n). Zbawienie płynące z krzyża i jego tajemne błogosławieństwo, które Edyta odczytała na twarzy tej dostojnej kobiety, kładło się blaskiem na całym jej życiu. Krzyż okazał się dla niej pieczęcią miłości i przyjaźni z Jezusem Chrystusem. Edyta w pełni zrozumiała znaczenie słów Ewangelii Jana: Nikt nie ma większej miłości niż ta, gdy ktoś daje swoje życie za swoich przyjaciół (J 15, 13). Jezus wybrał ją i przeznaczył do tego, upodobniła się do swego Mistrza nie tyle przez ukryte życie w Karmelu i doskonałą interpretację nauki św. Jana od Krzyża (niedokończone dzieło „Wiedza krzyża"), ale przez ofiarę męczeńskiej śmierci w komorze gazowej. Sługa nie jest większy od swego pana. Jeśli Mnie prześladowali, to i was będą prześladować (J 15, 20). Bóg ukazał Teresie Benedykcie w widzeniu mistycznym swój krzyż jako ten, pod którym cierpi jej naród. Wezwał ją, by – jak niepokalany Baranek – przewidziany dla niej udział w tym krzyżu wzięła dobrowolnie na siebie w imieniu wszystkich, za nich i za ich zbawienie. Edyta wyraziła zgodę na ofiarę. „Na czym jednak miało polegać to «niesienie krzyża», tego jeszcze nie wiedziałam" – pisze. „Ale Bóg wiedział, że tylko specyfika Karmelu prowadząca do jej własnego «nic», by ją otworzyć całkowicie na Tego, który w miłości chciał być jej «wszystkim», jest w stanie udzielić tej wybranej duszy podobieństwa do Baranka. Bóg pragnął ją doprowadzić aż do zjednoczenia z gwałtowną śmiercią swego Syna – dla ratowania całego narodu" (por. Edyta Stein – filozof i karmelitanka, 122). Gdy kilka dni przed deportacją zaproponowano jej wyjazd do Szwajcarii, by uratować życie, odpowiedziała: „Nie róbcie tego, dlaczego miałabym zostać wyłączona? Czyż sprawiedliwość nie polega właśnie na tym, że nie powinnam czerpać żadnych przywilejów z mojego chrztu? Jeżeli nie mogę dzielić losu moich braci i sióstr, moje życie jest jakby zniszczone". 2 sierpnia 1942 r. przed klasztorem w Echt zatrzymało się auto policji nazistowskiej. Siostrze Benedykcie dano pięć minut na przygotowanie się do wyjazdu. Kiedy Gestapo wyprowadzało ją z klasztoru, powiedziała do swojej siostry: „Chodź Różo, idziemy za nasz naród!". Kilka dni później Oświęcim okazał się stacją końcową jej drogi krzyżowej! Nie znamy okoliczności śmierci Edyty, zachował się jedynie oficjalny list zamieszczony w „Holenderskim Biuletynie Państwowym". Na liście nr 34 z czwartku 16 lutego 1950 r. figuruje [informacja]: „Nr 44074 Edyta Teresa Jadwiga Stein, ur. 12 października 1871 r. we Wrocławiu, z Echt, + 9 sierpnia 194[3]. Później Czerwony Krzyż sprostował rok 1943 na 1942 r." (por. Edyta Stein – filozof i karmelitanka, 227). W homilii podczas Mszy św. kanonizacyjnej Jan Paweł II powiedział: „Św. Teresa Benedykta od Krzyża zrozumiała ostatecznie, że miłość Chrystusa i wolność człowieka są ze sobą splecione, ponieważ między miłością a prawdą istnieje wewnętrzna więź. Nie widziała sprzeczności między poszukiwaniem prawdy a jej wyrażaniem przez miłość; przeciwnie, zrozumiała, że prawda i miłość wzajemnie się przywołują. W naszej epoce często utożsamia się prawdę z opinią większości. Rozpowszechnione jest też przekonanie, że należy posługiwać się prawdą nawet przeciw miłości i vice versa. Jednakże prawda i miłość potrzebują siebie nawzajem. Św. Teresa Benedykta jest tego świadkiem. Ta «męczennica z miłości», która oddała życie za przyjaciół swoich, nikomu nie pozwoliła prześcignąć się w miłości. Zarazem całym swoim jestestwem poszukiwała prawdy, o której tak pisała: «Żadne dzieło duchowe nie przychodzi na świat bez wielkich boleści. Jest to zawsze wyzwanie dla całego człowieka». Św. Teresa Benedykta od Krzyża mówi nam wszystkim: Nie uznawajcie za prawdę niczego, co jest wyzute z miłości. I nie uznawajcie za miłość niczego, co jest wyzute z prawdy! Jedno bez drugiego staje się niszczycielskim kłamstwem" (Kolonia, 11 października 1998 r.). Historia życia św. Teresy Benedykty od Krzyża może rozświetlić mroki współczesnych podziałów i sprzeczności, warto zatem postawić sobie kilka pytań: • Jak należy rozumieć „nowe przykazanie miłości" (por. J 13, 34; 1 J 3, 16)? Jak wpisuje się w nie apel papieża: Nie uznawajcie za prawdę niczego, co jest wyzute z miłości? • Dr Jurowski z Oxfordu napisał: „Jej naukę krzyża zrozumie tylko ten, kto krzyż traktuje poważnie. Dla niej niesienie krzyża nie oznacza cierpienia. Cierpienie jako takie jest tylko pomocą w dźwiganiu krzyża. Dźwiganie to było dla Edyty Stein radosnym wydarzeniem". Czym jest dla nas „nauka krzyża"? • Edyta Stein jako pedagog poświęciła wiele uwagi wychowaniu do czystej miłości. Jak dziś wychowywać do miłości, w miłości i przez miłość?

Lubliniec był „ukochanym miastem" Edyty Stein. W swojej autobiografii wspominała: „Dla nas, dzieci, nie było większej radości jak wakacyjny wyjazd do krewnych w Lublińcu (...)". Kongregacja Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów ogłosiła świętą karmelitankę patronką tego górnośląskiego miasta (11 października 2008 r.). Tutaj wybudowano pierwszy w Polsce kościół pod jej wezwaniem (Lubliniec-Steblów), tu rozwija się Zespół Szkół Katolickich im. Edyty Stein oraz nowoczesne muzeum upamiętniające jej życie i działalność (w dawnym domu dziadków Courantów), a grupa młodzieży z lublinieckiej parafii św. Mikołaja przygotowała inscenizację teatralną „Szukając Mistrza" (o swojej Patronce). Przesłanie św. Teresy Benedykty jest zdumiewająco aktualne i żywe. Warto sięgnąć po dzieła świętej od Krzyża i prosić ją o wstawiennictwo dla jednoczącej się Europy.

Źródło: U.O. - wydział teologiczny

16/02/2019